Porcelanowa


*tak wyglądam w naturalnym środowisku*

Nie wiem, kim jestem. To znaczy niby wiem, ale skoro nie znam już osoby, którą byłam rok temu, moja wiedza znacznie traci na wartości. Ot, dziecko wiosny ’98, które raz poważnieje, a raz cofa się w rozwoju. Jestem tegoroczną maturzystką po biochemie, bo marzy mi się, by zostać analitykiem (ale po tej maturze to...) Taki stan rzeczy utrzymuje się od dość dawna, więc być może nie zdążę zmienić zdania. Rozszerzałam też matmę, ale nie dobrowolnie; wybrałam mniejsze zło (większym była fizyka, grr). Do czasów pierwszej lub drugiej gimnazjum mogłam z czystym sumieniem nazywać siebie typowym humanem. Została mi jedynie miłość do książek i pisania.
Bo piszę sobie całkiem dużo, jednym z moich życiowych celów jest wydanie książki. Póki co zabieram się za to raczej nieporadnie. Gdy mam odpowiedni nastrój, skrobię wersy. Kiedy stan konta i okoliczności mi na to pozwalają, podróżuję. Zwiedziłam na razie Holandię (przejeżdżając przez Niemcy; chociaż bardzo bym chciała, nie jestem w posiadaniu teleportera) i Czechy, a także znaczną część Polski. Marzę, by wejść do Morza Śródziemnego i cieszyć się, że nie muszę umieć pływać, by czuć spełnienie. Po zwiedzeniu Europy wybrałabym się do obu Ameryk, Azji, Australii i wreszcie Afryki, a może i jeszcze dalej. Wszędzie, gdzie się da.
Obejrzałam lub oglądam kilka seriali, przeczytałam całkiem sporo książek (psychologicznych, dramatycznych, romantycznych, obyczajowych i w mniejszym stopniu kryminalnych, fantastycznych czy futurystycznych) i obejrzałam masę filmów (od komedii do horroru, pełna gama gatunków). Mam fioła na punkcie tego Pana:


Fokusa, jakby ktoś nie wiedział. Trzy razy widziałam go na żywo, raz miałam przyjemność objąć i cyknąć fotkę; oddam wszystkie zapasy słodyczy za kolejną taką szansę. Od kilku lat niezmiennie jestem zakochana w nim i Rahimie (a więc także w Pokahontaz i Paktofonice), chętnie sięgam po Kaliber 44, Eldo, O.S.T.R. czy innych. Cenię sobie twórczość Eminema i, dla odmiany, Lady Pank. Pochłonęła mnie także muzyka Twenty One Pilots i lubię Dawida Podsiadło, bo tak. Czasem posłucham czegoś jeszcze innego.
To, co lubię, macie po lewej stronie. Niby proste stampsy (w większości pobrane z portalu deviantArt), a jednak w dość dobry sposób oddają część moich zainteresowań. Chociaż na przykład stampsa z Kalibrem nie mogłam znaleźć i musiałam zrobić sama. Cóż za zlekceważenie! Tak czy owak grafika ta ma charakter uproszczony; gdybym chciała wszystko w niej umieścić, ciągnęłaby się w nieskończoność, a ja dostałabym depresji nad programami graficznymi, których w gruncie rzeczy nie umiem obsługiwać.
Jeśli chodzi o mnie, dużo gadam. Generalnie lubię ludzi, chociaż niektórzy bywają wkurzający. A nietrudno mnie wkurzyć, a jak już się wkurzę, mogę być bardzo chamska. Niby hamuję ten temperament, bo zazwyczaj chłodny rozsądek sprawdza się lepiej, ale według testu psychologicznego jestem nerwowym pasjonatą z domieszką choleryka. Cóż. Osobiście uważam, że wreszcie jakiś psychotest zakończyłam całkiem prawdopodobnym wynikiem.
Na ogół otwarta i towarzyska, lubię imprezy, ale lubię też pobyć sama. Wtedy bardzo często staję się do bólu sentymentalna, romantyczna i wrażliwa – porcelanowa.
A, i uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi. Chłopaka nie mam; po ostatnim trzyletnim niewypale jestem w fazie odtrucia i czekam na cud kogoś wartościowego. Tak naprawdę jednak miłość to dla mnie chyba najważniejsza składowa szczęścia, dlatego średnio czuję się sama ze sobą.
Kończę, zanim wam się zwierzę, że mam królika Stanisława, psa imieniem Lolek i suczkę z heterochromią… cholera. Mówiłam, że lubię gadać.

2 komentarze:

  1. Słodkie cytryny mówi się, kiedy mówimy, że wolimy rzeczy, które są, nie te o których śnimy - PRZECZĄC! ^^,

    OdpowiedzUsuń

Będzie miło, jeżeli skomentujesz. Wchodzę na blogi wszystkich komentujących. :)
Obserwujesz? Napisz! Zrobię to samo, jeśli spodoba mi się Twój blog.